Prokrastynacja. Dlaczego odkładamy wszystko na później?
Prokrastynacja to temat, który zna niemal każdy. Mamy coś ważnego do zrobienia, wiemy, że warto zacząć, a mimo to nagle okazuje się, że trzeba jeszcze sprawdzić telefon, zrobić kawę, posprzątać biurko albo obejrzeć „tylko jeden” filmik. Brzmi znajomo? To właśnie prokrastynacja w praktyce.
Wbrew pozorom prokrastynacja nie zawsze oznacza lenistwo. Często to sposób radzenia sobie z napięciem, stresem albo obawą, że coś nie wyjdzie tak dobrze, jakbyśmy chcieli. Im ważniejsze zadanie, tym większa presja. A im większa presja, tym łatwiej znaleźć sobie coś „pilniejszego”, choćby na chwilę.
Skąd się bierze odkładanie?
Najczęściej z bardzo ludzkich powodów. Boimy się porażki. Chcemy zrobić coś idealnie. Nie mamy ochoty zaczynać czegoś, co wydaje się duże i trudne. Wtedy mózg wybiera najprostszą opcję - chwilową ulgę zamiast działania.
Problem polega na tym, że ta ulga działa tylko przez moment. Zadanie nie znika. Ono po prostu czeka. A razem z nim rośnie stres, poczucie winy i wewnętrzne napięcie. I tak powstaje błędne koło: odkładamy, czujemy się gorzej, przez to jeszcze trudniej zacząć.
Bo nasz umysł lubi szybkie nagrody. Odpoczynek, rozproszenie i przyjemne bodźce są o wiele łatwiejsze niż zadanie, które wymaga skupienia i wysiłku. Dlatego zamiast otworzyć dokument, łatwiej otworzyć media społecznościowe. Zamiast napisać pierwszy akapit, łatwiej znaleźć dziesięć innych rzeczy do zrobienia.
To nie znaczy, że coś jest z nami nie tak. To znaczy tylko tyle, że działamy jak większość ludzi. Prokrastynacja jest bardzo powszechna, bo dotyka emocji, a nie tylko planowania czasu.
Nie zawsze trzeba walczyć z prokrastynacją na siłę. Czasem wystarczy zacząć od najmniejszego możliwego kroku. Nie „napisać cały tekst”, tylko otworzyć plik. Nie „posprzątać całe mieszkanie”, tylko odłożyć jedną rzecz na miejsce. Nie „nauczyć się wszystkiego”, tylko przeczytać jedną stronę.
Mały start często jest najtrudniejszy, ale właśnie on uruchamia resztę. Kiedy ruszymy z miejsca, zadanie przestaje wyglądać tak strasznie, jak wcześniej.
Prokrastynacja nie jest wyrokiem. To sygnał, że coś w danym momencie jest dla nas trudne, niewygodne albo zbyt duże. I choć każdy czasem odkłada rzeczy na później, warto zauważać, kiedy staje się to codziennym schematem. Bo czasem nie chodzi o brak motywacji. Czasem chodzi tylko o pierwszy krok.
Komentarze
Prześlij komentarz