Nowa ustawa o zawodzie psychologa. Co to w ogóle jest?
Po latach niejasnych przepisów i praktycznej fikcji prawnej Polska przyjęła nową regulację, która realnie porządkuje zawód psychologa w miejsce dawnej, niepraktykowanej ustawy z 2001 roku.
Główne filary ustawy to:
- formalizacja prawa wykonywania zawodu. Co to oznacza? Tylko osoby wpisane do Rejestru Psychologów będą mogły oficjalnie używać tego tytułu,
- utworzenie samorządu zawodowego psychologów z dyscyplinarnymi i etycznymi kompetencjami,
- zdefiniowanie świadczeń psychologicznych oraz kary za wykonywanie zawodu bez uprawnień,
- wprowadzenie instytucji współpracy z opiekunem zawodowym polegającej na wsparciu dla początkujących psychologów,
- kontrowersyjna zmiana dotycząca psychoterapii polegająca na wykreśleniu jej z katalogu świadczeń psychologicznych w obecnym kształcie projektu;
Plusy nowej ustawy
1. Porządek w zawodzie. Nowe przepisy kończą erę niejasności, w której praktycznie każdy mógł podpisywać się jako „psycholog”. Teraz tylko osoby z odpowiednimi kwalifikacjami i wpisem do rejestru będą mogły wykonywać ten zawód a jest to niezmiernie ważne, jeśli zależy nam na bezpieczeństwie osób korzystających z usług psychologicznych.
2. Samorząd i odpowiedzialność kiedy samorząd zawodowy psychologów działa jak w innych profesjach zaufania publicznego ustalając standardy etyczne, prowadzi postępowania dyscyplinarne, reprezentuje środowisko. To krok w stronę profesjonalizacji i wzmocnienia rangi zawodu.
3. Większe bezpieczeństwo pacjentów czyli kary za wykonywanie zawodu bez uprawnień i obowiązek weryfikacji kwalifikacji zmniejszają ryzyko korzystania z usług osób niekompetentnych.
4. Wsparcie dla młodych psychologów Zamiast tradycyjnego stażu ustawodawca wprowadza model pracy z opiekunem zawodowym czyli coś jak koncert mistrzów, gdzie młody adept ma obok siebie doświadczonego nauczyciela.
Największy gniew środowiska budzi fakt, że psychoterapia może zostać wykreślona z katalogu świadczeń psychologa, a więc rozdzielona od tego zawodu. Krytycy ostrzegają przed chaosem kompetencyjnym i praktycznym skutkiem dla pacjentów i terapeutycznych ścieżek kariery.
Wyobraźmy sobie sytuację, w której ktoś potrzebuje kompleksowej opieki, a legislacja sztucznie dzieli „diagnozę psychologiczną” i „psychoterapię”, jakby to były dwa różne światy…
2. Kłopoty z prawami nabytymi i studiami. Senat zgłasza obawy, że ustawa nie do końca chroni psychologów, którzy wcześniej zdobyli kwalifikacje na krótszych programach albo mają długie doświadczenie. Niejasności dotyczące uznawania kompetencji mogą budzić oddech administracji na karku praktyków.
3. Weryfikacja umów i organizacji. Poradnie, fundacje czy firmy zatrudniające psychologów będą musiały przeglądać swoje struktury prawne, aby upewnić się, kto może wykonywać psychologię zgodnie z nową ustawą. Ona sama w sobie jest bez wątpienia krokiem milowym. W końcu mamy czyste reguły gry, realną odpowiedzialność zawodową i narzędzia, które mają chronić zarówno pacjentów, jak i profesjonalistów. To coś, czego środowisko psychologów i osoby korzystające z ich usług czekały od dawna. Jednak jak każda nowa regulacja, nie obyło się bez kontrowersji. Kwestia psychoterapii, praw nabytych i praktycznych konsekwencji zastosowania przepisów to materiały, które będą gorzko i wielokrotnie dyskutowane przy kawie w gabinetach, na uczelniach i w kuluarach Sejmu.
Może czasem zastanówmy się: czy prawo ma chronić ludzi ze strony psychologów, czy rozdzielać odpowiedzialności w sposób maksymalnie precyzyjny? Tradycjonaliści odpowiedzieliby: jedno i drugie - solidnie, bez półśrodków. Ale może prawda leży po środku a punk widzenia zależy od punktu patrzenia?
Komentarze
Prześlij komentarz